Putin przekroczy kolejną granicę? Planuje rozmieszczenie wojsk, żeby kontrolować… migrację

/ kremlin.ru

"Prezydent Rosji Władimir Putin planuje rozmieszczenie wojsk i rakiet we wschodniej Libii, by mieć kontrolę nad tamtejszym szlakiem migracyjnym do Europy" – informuje brytyjski tabloid "Daily Mail", powołując się na źródła w brytyjskim wywiadzie.

Gazeta na swojej stronie internetowej informuje, że służby wywiadowcze poinformowały premier Wielkiej Brytanii Theresę May o tym, że Putin chce wykorzystać Libię jako "strategiczny bastion" w walce Zachodem, utworzyć z niej swoją "bazę rakietową" oraz że kraj ten ma zostać jego "nową Syrią".

Według tabloidu dwie bazy wojskowe - w Bengazi i Tobruku, na północnym wschodzie kraju - już są tworzone, pod przykrywką prywatnej firmy najemniczej, tzw. grupy Wagnera i prawdopodobnie szkolone są tam dziesiątki agentów rosyjskiego wywiadu wojskowego oraz członków sił specjalnych Specnaz.

Uważa się, że głównym celem Moskwy jest przejęcie kontroli nad tym krajem Afryki Północnej, przez który prowadzi największy nielegalny szlak migracyjny do Europy – pisze "Daily Mail", powołując się na portal The Sun, według którego Putin ma "odkręcić migracyjny kurek".

Ostrzega przed tym również cytowane przez "Daily Mail" anonimowe źródło zbliżone do brytyjskiego rządu. Według tego rozmówcy gazety Putin chce przejąć niekontrolowane obszary, by "wywrzeć maksymalny wpływ na Zachód".

Faktem jest, że jesteśmy niezwykle zależni zarówno od napływu migracyjnego (z Libii), jak i od kryzysów naftowych" w tym kraju – mówi źródło.

Tabloid informuje, że w związku z informacjami brytyjscy deputowani wezwali rząd do działań przeciw tym zagrożeniom. Szef parlamentarnej komisji spraw zagranicznych, poseł Partii Konserwatywnej Tom Tugendhat nazwał doniesienia "alarmującymi" i ocenił, że Rosja "bez wątpienia będzie usiłowała wykorzystać szlaki migracyjne".

 

Źródło: PAP, niezalezna.pl


SONDA
Wczytuję sondę...

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Pierwsze "incydenty związane z wyborami" weryfikuje policja. Chodzi też o naruszenie ciszy wyborczej

Policja otrzymała już 37 zgłoszeń dotyczących "incydentów związanych z wyborami" / policja.pl

Od momentu obowiązywania ciszy wyborczej policjanci w całym kraju otrzymali 37 zgłoszeń o „incydentach związanych z wyborami” - w tym naruszenia ciszy wyborczej i zerwania plakatów wyborczych. Wszystkie zgłoszenia są weryfikowane.

- Zanotowaliśmy 37 incydentów związanych z wyborami. Będziemy weryfikować czy doszło do naruszenia przepisów. Wówczas będzie można mówić o ewentualnej kwalifikacji prawnej zgłoszonych zdarzeń

– powiedział komisarz Dawid Marciniak z Komendy Głównej Policji.

Policjant podkreślił, że wśród odnotowanych zdarzeń są zarówno przypadki naruszenia ciszy wyborczej jak i np. zerwania plakatów wyborczych. Zebrane przez niego dane dotyczą zdarzeń zgłoszonych w sobotę do południa.


Cisza wyborcza rozpoczęła się w sobotę o północy i potrwa końca głosowania w niedzielę. Jeśli żadna z obwodowych komisji wyborczych nie przedłuży głosowania, cisza wyborcza zakończy się o godz. 21.

Głosowanie może zostać przedłużone w wyniku nadzwyczajnych wydarzeń, czyli np. powodzi, zalania lokalu wyborczego, katastrofy budowlanej, komunikacyjnej czy konieczności dodrukowania kart do głosowania. Chodzi o przeszkody, które utrudniają bądź paraliżują pracę obwodowej komisji wyborczej i wykluczają lub w poważnym stopniu ograniczają dotarcie wyborców do lokalu wyborczego.

Ciszę wyborczą narusza każdy element czynnej agitacji wyborczej, czyli publicznego nakłaniania lub zachęcania do głosowania w określony sposób. Jak wskazuje Państwowa Komisja Wyborcza, nie wolno zwoływać zgromadzeń, organizować pochodów i manifestacji, wygłaszać przemówień, czy rozpowszechniać materiałów wyborczych.

Plakaty rozwieszone przed rozpoczęciem ciszy wyborczej nie muszą być zrywane. Nie wolno jednak jeździć pojazdami oklejonymi plakatami wyborczymi, oklejony pojazd może natomiast stać. Agitować nie wolno także w internecie.

Za złamanie zakazu agitacji wyborczej grozi grzywna.

PKW zaznacza jednocześnie, że o tym, czy coś stanowi złamanie zakazu agitacji wyborczej, mogą decydować tylko organy ścigania i sądy, a wyborca, który uzna, że naruszono ciszę wyborczą, powinien to zgłosić bezpośrednio policji lub do prokuratury.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl