Kontrowersyjna inicjatywa w Niemczech. Uczniowie będą donosić na nauczycieli?

sala lekcyjna / twitter.com/screenshot/@AfD_Fraktion_HH

W historii państw totalitarnych można odnaleźć wiele przykładów na to, jak donosicielstwo przekuwano w cnotę. Z Pawlika Morozowa, który miał donieść komunistom na swojego ojca - kułaka, sowieci uczynili wzór do naśladowania dla dzieci. Okazuje się, że podobne pomysły zaświtały w głowach kierownictwa niemieckiej partii Alternative für Deutschland (AfD). Zdaniem inicjatorów kontrowersyjnej akcji niektórzy nauczyciele nie są obiektywni i bezstronni w przekazywaniu uczniom informacji na temat tej partii. W celu demaskowania i zastraszania belfrów założono specjalną stronę internetową, na której dzieci będą mogły na nich donosić.

Z inicjatywy regionalnego oddziału partii AfD w Hamburgu ruszyła we wrześniu strona internetowa „Neutralne szkoły Hamburg” (Neutrale Schulen Hamburg). Użytkownicy mogą na niej zgłaszać przypadki łamania przez nauczycieli czy personel szkolny zasad neutralności. Zgłoszenia mogą być imienne lub anonimowe

- informuje dw.com

Inicjatorzy akcji chcą w ten sposób wywrzeć nacisk na nauczycieli, którzy zdaniem kierownictwa AfD nie są obiektywni i bezstronni w przekazywaniu uczniom informacji na temat tej partii.

Akcja rosnącej w siłę AfD spotkała się z ogromną fala oburzenia.

To próba instrumentalizowania dzieci i młodzieży 

- powiedział prezes Związku Niemieckich Nauczycieli, Heinz-Peter Meidinger.

Postępowanie tej partii przypomina najciemniejszy rozdział niemieckiej historii. (...) Jeśli jakaś partia traktuje donosicielstwo na nauczyciela oraz kontrolę nad nim jako odpowiednie środki działania, powinny rozdzwonić w nas dzwonki alarmowe

– ocenił akcję AfD Helmut Holter, który pełni funkcję ministra edukacji i nauki w Turyngii

Dodał, że „nie ma miejsca dla donosicielstwa i szpiclowania” i zaapelował do nauczycieli, aby nie ulegali naciskom. Zachęcał ich także, by "prowadzili nadal zajęcia w duchu otwartego dialogu, będącego fundamentem społeczeństwa demokratycznego”- czytamy w dw.com

Źródło: niezalezna.pl, dw.com


SONDA
Wczytuję sondę...

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Pierwsze "incydenty związane z wyborami" weryfikuje policja. Chodzi też o naruszenie ciszy wyborczej

Policja otrzymała już 37 zgłoszeń dotyczących "incydentów związanych z wyborami" / policja.pl

Od momentu obowiązywania ciszy wyborczej policjanci w całym kraju otrzymali 37 zgłoszeń o „incydentach związanych z wyborami” - w tym naruszenia ciszy wyborczej i zerwania plakatów wyborczych. Wszystkie zgłoszenia są weryfikowane.

- Zanotowaliśmy 37 incydentów związanych z wyborami. Będziemy weryfikować czy doszło do naruszenia przepisów. Wówczas będzie można mówić o ewentualnej kwalifikacji prawnej zgłoszonych zdarzeń

– powiedział komisarz Dawid Marciniak z Komendy Głównej Policji.

Policjant podkreślił, że wśród odnotowanych zdarzeń są zarówno przypadki naruszenia ciszy wyborczej jak i np. zerwania plakatów wyborczych. Zebrane przez niego dane dotyczą zdarzeń zgłoszonych w sobotę do południa.


Cisza wyborcza rozpoczęła się w sobotę o północy i potrwa końca głosowania w niedzielę. Jeśli żadna z obwodowych komisji wyborczych nie przedłuży głosowania, cisza wyborcza zakończy się o godz. 21.

Głosowanie może zostać przedłużone w wyniku nadzwyczajnych wydarzeń, czyli np. powodzi, zalania lokalu wyborczego, katastrofy budowlanej, komunikacyjnej czy konieczności dodrukowania kart do głosowania. Chodzi o przeszkody, które utrudniają bądź paraliżują pracę obwodowej komisji wyborczej i wykluczają lub w poważnym stopniu ograniczają dotarcie wyborców do lokalu wyborczego.

Ciszę wyborczą narusza każdy element czynnej agitacji wyborczej, czyli publicznego nakłaniania lub zachęcania do głosowania w określony sposób. Jak wskazuje Państwowa Komisja Wyborcza, nie wolno zwoływać zgromadzeń, organizować pochodów i manifestacji, wygłaszać przemówień, czy rozpowszechniać materiałów wyborczych.

Plakaty rozwieszone przed rozpoczęciem ciszy wyborczej nie muszą być zrywane. Nie wolno jednak jeździć pojazdami oklejonymi plakatami wyborczymi, oklejony pojazd może natomiast stać. Agitować nie wolno także w internecie.

Za złamanie zakazu agitacji wyborczej grozi grzywna.

PKW zaznacza jednocześnie, że o tym, czy coś stanowi złamanie zakazu agitacji wyborczej, mogą decydować tylko organy ścigania i sądy, a wyborca, który uzna, że naruszono ciszę wyborczą, powinien to zgłosić bezpośrednio policji lub do prokuratury.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl