„Murem za Hanką”. Groteskowa akcja w obronie prezydent Łodzi

Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

W piątek prokuratura w Gorzowie Wielkopolskim przedstawiła prezydent Łodzi Hannie Zdanowskiej zarzuty dotyczące udzielenia pomocy przy uzyskaniu kredytów na kupno nieruchomości na podstawie nierzetelnych dokumentów. Zdanowską, której grozi do pięciu lat więzienia, wyszło dziś wesprzeć około stu osób. Za to w obliczeniach jej zwolenników, miało być aż kilkuset manifestantów.
 
„Murem za Hanką”, „Uśmiech dla Hanki”, „Łodzianie z Hanką” – jak relacjonuje portal polsatnews.pl, z takimi hasłami ponad sto osób przeszło dziś ulicą Piotrkowską w Łodzi. „Mieszkańcy miasta umówili się za pośrednictwem Facebooku na "Niedzielny spacer dla Hani" w geście solidarności z prezydent Hanną Zdanowską” – podała stacja.

Działaczka Platformy Obywatelskiej, i zarazem prezydent Łodzi, ma problemy. Od piątku nazwisko Hanny Zdanowskiej powinno być skrócone do inicjału, bo wówczas usłyszała prokuratorskie zarzuty. Dotyczą wydarzeń sprzed lat, i dotyczą poświadczenia nieprawdy w dokumentach przy zaciąganiu kredytów.

CZYTAJ WIĘCEJ: Prokurator wezwał prezydent Łodzi. I postawił zarzuty

W piątek prezydent Zdanowska pojawiła się przed dziennikarzami, i rozpłakała się w trakcie odczytywania swojego stanowiska.


Dziś prezydent Łodzi miała lepszy nastrój…


Jednak nie obeszło się bez kontrowersji. Chodzi o liczbę uczestników dzisiejszej akcji na rzecz wsparcia Zdanowskiej. Według polsatnews.pl było ich ponad stu. Tyle samo początkowo doliczyło się radio.


fot. twitter.com/print screen
 
Później rozgłośnia rozmyśliła się i w tekście podała informację o „kilkuset osobach”.


fot. twitter.com/print screen

Najdalej poszedł Paweł Bliźniuk, wiceprzewodniczący Rady Miejskiej w Łodzi, który doliczył się aż czterystu zwolenników Zdanowskiej.

Źródło: niezalezna.pl


SONDA
Wczytuję sondę...

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Burzliwa dyskusja nad reformą sądownictwa. "Wybierano się jak w związku kazirodczym"

/ screen Telewizja Republika

Trudno się słucha polityków Platformy i PSL, którzy bronią niezależności sądów, a nic nie zrobili ku temu, by te sądy były niezależne. Te sądy były zależne same od siebie. Przepraszam za porównanie, ale oni wybierali się jak w związku kazirodczym, sami przez siebie i nikt nie miał nad tym kontroli - powiedział w programie Katarzyny Gójskiej "7x24" poseł klubu Kukiz'15, Jarosław Sachajko.

Jednym z tematów komentowanych w programie Katarzyny Gójskiej "7x24" był wykład Małgorzaty Gersdorf w Karlsruhe oraz jej konferencja prasowa, na której stwierdziła, że "pozostanie pierwszą prezes Sądu Najwyższego na uchodźstwie". Wskazywała, że pierwszy prezes SN nie może pozostać apolityczny.

Artur Soboń z PiS, odnosząc się do tematyki wykładu - poświęconego antyhitlerowskiemu prawnikowi Reinholdowi Frankowi - wskazał, że warto byłoby przypomnieć wkład Polski w europejskie prawodawstwo.

-  Na miejscu pani Gersdorf, gdybym jechał do Niemiec, przypomniałbym osobę Pawła Włodkowica, przypomniał całą polską historię stanowienia prawa, tego że nie było cuius regio, eius religio. W opozycji do totalitaryzmu przedstawić tendencje do tolerancji i wolności. (...) Rolą osoby, która była pierwszym prezesem SN jest pokazanie wkładu Polski w dorobek prawodawstwa europejskiego

- powiedział Soboń.

Jarosław Sachajko z klubu Kukiz'15, wskazywał na główny problem systemu sądownictwa.

- Trudno się słucha polityków Platformy i PSL, którzy bronią niezależności sądów, a nic nie zrobili ku temu, by te sądy były niezależne. Te sądy były zależne same od siebie. Przepraszam za porównanie, ale oni wybierali się jak w związku kazirodczym, sami przez siebie i nikt nie miał nad tym kontroli

- mówił Sachajko.

- My, jako Kukiz'15, nie popieramy reform PiS, bo dalej nie dają one niezależności sądów. My mówimy o sędziach pokoju, o tym, by do KRS wybierać sędziów w wyborach powszechnych. (...) Przeprowadziłem w Sejmie dwie konferencje dotyczące spółdzielczości, tam ludzie przyszli ze skandalicznymi wyrokami wydawanymi, kiedy politycy PO-PSL mogli zmienić system sądownictwa, ale nie zrobili nic. PiS robi niewiele, ale chociaż coś próbuje robić i cały czas widzimy przeszkadzanie we wszystkim

- dodał. 

Poseł Zbigniew Gryglas z Porozumienia zaznaczył, wskazując na wypowiedź sędzi Gersdorf, że "prezes SN musi być apolityczny".

- Powinno być zupełnie odwrotnie - I prezes SN musi być apolityczny. Co powinien zrobić apolityczny I prezes w obecnej sytuacji?  Jeśli pani prezes miała wątpliwości co do konstytucyjności ustawy o SN, to powinna zgłosić to do Trybunału Konstytucyjnego z prośbą o zbadania, taką kompetencję miała wprost ze sprawowanego urzędu

- stwierdził parlamentarzysta.

Odnosząc się do opinii Małgorzaty Gersdorf, że TK praktycznie nie istnieje, Zbigniew Gryglas wskazał, że tym sposobem możemy w dalszej kolejności "zanegować istnienie państwa polskiego".

- Najpierw należało wyczerpać wszystkie ustawowe możliwości

- dodał.


 

Źródło: Telewizja Republika, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl